28 sty 2017

LESSON OF THE LIFE

Siedząc na kanapie z nogami wyłożonymi na fotel, który stoi obok telewizora przeglądałam jeden z najpopularniejszych portali społecznościowych czyli facebooka. Szczerze mówiąc rzadko siedzę na tablicy i w nieskończoność przewijam palcem który ukazuje nowe posty dodawane przez społeczeństwo, jednak tym razem nie pożałowałam. Natrafiłam na filmik zatytułowany 'lekcja życia'. Na internecie znajdziecie masę takich filmików ukazujących mądre ale też bezsennsowne tematy, które nie mają nic większego,związanego z życiem. Oglądałam z wielkim zaciekawieniem a odniesieniem tego filmiku był CZAS. Rzecz na którą 99% społeczeństwa narzeka. Wszystkim go zawsze brakuje. Gdy jesteśmy zabiegani, gdy siedzimy w domu, gdy nie siedzimy w domu- nigdy nie go nie mamy i zawsze znajdziemy pretekst, żeby odmówić spotkanie bo przecież nie mamy czasu. Paradoksem życia jest to że nawet gdy siedzimy na kanapie i nic nie robimy to i tak tego czasu nie mamy. Ale zastanówmy się nad jedną kwestią, komu oddajemy ten czas? Piłeczki to nasza rodzina oraz najbliżsi przyjaciele. Piasek to nasz praca, hobby. Kamyki to mniej ważne rzeczy jak piwo z kolegami, wyjście na zakupy itp. A oranżada to najmniej ważne rzeczy, te ostatnio planowe. Gdy włożymy do słoika najpierw piłeczki i piasek, wszystko potem idealnie się zmieści razem z kamykami oraz oranżadą. Ale gdy najpierw włożymy kamyczki, piasek i oranżadę to piłeczki (nasza rodzina oraz przyjaciele) już się nie zmieszczą do słoika. Problem tkwi w Nas. My nie potrafimy rozgraniczyć niektórych rzeczy, odmówić szefowi zostania po godzinach, odmówić koleżankom zakupów mimo że mamy jeszcze tysiąc innych rzeczy do zrobienia w domu na przykład pomóc rodzicom. Musimy się zastanowić co jest naszym priorytetem w życiu i nie obwiniać własnego życia za to że nie mamy na nic czasu. Bo nie mamy czasu na najważniejsze rzeczy w naszym życiu a powinny one u Nas stać na pierwszym miejscu.
(przykład zaczęrpnięty z filmiku)







21 sty 2017

4 MASECZKI DO TWARZY Z AVON'U

Hejka hej! Witam Was ponownie. Jak tam minął Wasz tydzień nauki? Ja jeszcze chodzę tydzień i mam ferie, na które nie mam nic szczególnego zaplanowane, ponieważ stwierdziłam że tym razem po prostu odpocznę. Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją maseczek do twarzy z firmy Avon (Planet Spa). Wiem że jest bardzo wiele zwolenniczek tych maseczek, ponieważ są one bardzo skuteczne i można w nich przebierać. Mam 4 rodzaje, ale ja i moja mama miałyśmy chyba wszystkie możliwe rodzaje. Plusy tych maseczek są takie, że są tanie, skuteczne i bardzo dobrze działają na każdy rodzaj skóry.
1.Turkish Hammam Experience- jest to oczyszczająca maska z glinką, która odżywia, odświeża i głęboko oczyszcza z czym mogę się zgodzić w 100%. Dodam także, że każda z nich ma przyjemny i lekki zapach. Gdy maska zmieni kolor na różowy, można ją spłukać. Na twarzy powinna być około 5-10 minut.
2.Heavenly Hydration- maseczka typowo dla osób zmęczonych, które chcą odpocząć i się zrelaksować. Jest ona nawilżająca ze śródziemnomorską oliwą z oliwek. Przyjemny zapach, oraz ściągnięcie jej odbywa się w sposób bardzo prosty. Na twarzy powinna być 20 minut, a potem spłukać wodą.
3.Oriental Radiance- Jedna z moich ulubionych maseczek! Ma idealny zapach, bardzo orzeźwiający i jest dla mnie bardzo delikatna. Ma w sobie skład białej herbaty, minimalizuje widoczność niedoskonałości i pozostawia skórę oczyszczoną oraz pełną energii. Powinno się ją stosować jeden raz w tygodniu.
4.Perfectly Purifying- a to jest moja ulubiona! Nie dość że bardzo ciekawie w niej wyglądam to pomaga mi zwalczyć moje nastoletnie 'problemy twarzy'. Jest ona głeboko oczyszczająca błotna z minerałami z Morza Martwego. Moim zdaniem idealna na moją skórę, a po niej najlepiej nałożyć na twarz krem nawilżający bo nie ukrywam że trochę wysusza skórę ale jest bardzo efektywna.



A Wy miałyście kiedyś styczność z tymi maseczkami? Co o nich sądzicie?

15 sty 2017

BERLIN 2016!

Trochę się spóźniłam z tym postem, bo na wycieczce w Berlinie byłam prawie miesiąc temu, ale postanowiłam, że wstawię tutaj post, w którym będą przeważać zdjęcia, ponieważ pewnego rodzaju pamiątka zdecydowanie jest. 8 grudnia osoby chętne ze szkoły wybrały się na wycieczkę do Berlina w tym ja i moi znajomi z klasy. Chyba największą frajdą była dla nas podróż autokarem gdzie siedzieliśmy na samym końcu, zbierając w każdym mieście znaczki na snapchacie różnych miast, słuchając przez przenośny głosik muzyki i śpiewania w niebo głosy różnych piosenek. Podróż trwała ponad 4 godziny, ale wcale się nie nudziłam. Zwiedziliśmy pełno miejsc i było tak super jak rok temu na wycieczce do Drezna. Jeżeli macie możliwość pojechania do stolicy Niemiec serdecznie polecam, chociaż założę się że większość z Was była lub nie raz słyszała o tym mieście. Ja byłam już drugi raz i mam nadzieję że jeszcze kilka razy będę mogła się tam wybrać. Wycieczkę zakończyliśmy wybierając się na zkupy do Primarka i zjedzeniem prawdziwego tureckiego kebaba :)









1 sty 2017

THE FIRST OF JANUARY

Tak, tak teraz praktycznie na każdym blogu, na który zajrzycie będzie podobny post dotyczący tego, że mamy styczeń, nowy rok nowe plany, cele, marzenia i tak dalej... Szczerze? Przeglądając facebooka nie mogę się oderwać od takich postów, bo to co ludzie wymyślają czasami potrafi zaskoczyć. Osobiście uważam, że swoje marzenia i cele powinno spełniać się w ciągu roku, przed, po niezależnie od czasu i miejsca i trzymać się tego, a nie wyznaczać sobie cele na nowy rok, które i tak nie zostaną spełnione, ale powiedzieliśmy je ponieważ taka jest tradycja. Co się wydarzyło tego minionego roku? Muszę przyznać że był to jeden z najlepszych roków jakie przeżyłam, ale oczywiście były chwile dobre i złe. Jednak staram się skupiać na tych pozytywnych chociaż złe szczególnie nasz kształtują. Poznałam wiele wspaniałych osób, spędziłam super ferie zimowe na wyjazdach, w wakacje zwiedziłam wiele miast, odwiedziłam ukochane Polskie morze, nasze góry z super osobami, starałam się wykorzystać czas najlepiej jak umiałam i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że ten rok naprawdę był udany. Postanowiłam, że od tego roku biorę się konkretnie za post, bloga, za siebie, za sprawy osobiste i chociaż uczyłam się tego bardzo dużo, to chciałabym udoskonalić w sobie cechę, robienia czegoś najlepiej jak umiem i nie poddawać się w środku tylko po prostu to dokończyć. Kalendarz na ten rok już kupiony, jak to mam w zwyczaju, wszystko idealnie zaplanowane, organizacja w 100% i wiele radości z małych rzeczy. Chciałabym też podziękować wielu ludziom, którzy mi pomagali, a tym którzy nie pasowali do mojego życia że odeszli. Pamiętajcie, że w życiu nie można się poddawać, tylko iść cały czas na przód, nie popełniać tych samych błędów i się na nich uczyć oraz czerpać szczęście nawet z tych najmniejszych rzeczy!




bluzka-new yorker // sweter-C&A // spodnie- reserved // buty- deichmann